Wielka pisarka

Postanowiłam zostać wielką pisarką.

Wielką w sensie poczytną, a nie wielką gabarytowo.

Zapisałam się na kurs, który ma mi przybliżyć świat literacki, celebrycki a przynajmniej interpunkcyjny i stylistyczny.

Mam się dowiedzieć jak uczesać nieuczesane myśli, jak rozczesać kołtuny zdań, żeby wyszła z tego elegancka fryzura, a nie gniazdo piorunem czesane.

Do zajęć podeszłam z nabożeństwem, namaszczeniem i pokorą.

Chciałam nawet założyć okulary, żeby mądrzej wyglądać, ale ponieważ bez okularów niewiele widzę to nie mogłam ich znaleźć.

Nadszedł ten dzień i ta godzina.

Połączyłam się online z grupą i prowadzącą zajęcia (prawdziwą pisarką!) i rozpoczęłam wędrówkę ku literackiej sławie.

Właściwe to postawiłam dopiero pół stopy na tej drodze, ale oj tam, oj tam, kto by się bawił w szczegóły.

Okazało się, że ścieżka ku karierze nie jest pusta i wąska, ale choć zatłoczona, na szczęście na tyle szeroka, że nie muszę od razu uśmiercać konkurencji, bo dla każdego znajdzie się miejsce.

Miłe spotkanie przestało być miłe w momencie, w którym padło pytanie: Kornelio o czym chciałabyś pisać?

Nie bójcie się. Byłam przygotowana. Przecież jestem pewną siebie kobietą, świadomą swoich zalet. Kobietą, która nie da sobie wcisnąć byle czego, zawsze walczy o swoje, idzie przez życie dumnie krocząc z podniesioną głową i nie ogląda się na nikogo. Kobietą pewną siebie, która bardzo dobrze wie, czego chce.

Odrzuciłam grzywkę, popatrzyłam w ekran na pozostałych kursantów, którzy chwilę wcześniej odpowiadając na to samo pytanie, sypali jak z rękawa pomysłami na swoje fabuły, zwroty akcji, cudowne opowieści o niespełnionych miłościach, o lotach w kosmos i w głąb siebie i powiedziałam:

–   No, ee, tego, hmm, jakby to, że niby tak…także ten…

Zaległa cisza.

Myślicie, że pomysł ich przerósł? Że fabuła jest zbyt skomplikowana? Usunąć któryś wątek?

A może ludzkość nie jest gotowa na tak inteligentną literaturę?

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *