• bonusik do kawy

    Rozchorowałam się.  Już słyszę jęk zawodu: ale wiadomość, chora! Rzeczywiście powód do skrobnięcia paru słów! Jeśli tak myślicie, nie wiecie jak wyglądam podczas choroby. To nigdy nie jest klasyczne, podręcznikowe chorowanie. Nigdy nie wygląda na zwykłe przeziębienie. Przypomina raczej kataklizm przeziębieniowy. Przy moim katarze, Niagara to zwykły strumyczek. Z oka leci mi wodospad łez. Tak. Dobrze czytacie: z jednego. Rodzicielka sprzedała mi tę postać choroby: jedno oko normalne, ale drugie szpara, nochal czerwony, nieład we włosach. Nie wiem dlaczego, ale od razu fryzura mi się kołtuni. Wyglądam bosko. Skąd wiem? Bo jak Rafał w pracy wpadł pożyczyć ode mnie zszywacz to jęknął: O Matko Boska! Zerknęłam szybko do lusterka. Nie…

  • bonusik do kawy

    – Mały trochę się przeziębił. Wzięłam buteleczkę olejku kamforowego, nasmarowałam mu plecy, roztarłam, wklepałam, przykryłam kołderką. Zrobiłam głęboki wdech – uwielbiam zapach olejku kamforowego. Zapytałam Piotrusia, czy też mu się podoba. Odparł, że niczego nie czuje. Zerknęłam na buteleczkę, a tam napis: roztwór do stosowania w jamie ustnej na afty. Kornelia, nasmarowałam dziecko bezzapachowym mazidłem, a czułam kamforę. O czym to świadczy?- zapytała przyjaciółka. – Jak potężna jest siła sugestii. Czekaj, spróbuję czy u mnie działa – powiedziałam i weszłam na wagę. – Nic z tego, taka sama jak od miesiąca. Jestem chyba człowiekiem małej wiary.

  • bonusik do kawy

    Dzisiaj będzie o tyłku, czterech literach, zadzie. Można na nim siedzieć i hodować, ale można też zadbać, żeby był doskonały, doskonalszy lub po prostu fajny. I nie mówię o rozmiarze tyłka?. Wiem co należy i czego nie należy z nim robić. Nie karmić go byle czym! ??Wychodzić z nim na dwór,? na siłownię, na rower. ?‍Pobiegać z nim. Innymi słowy: ruszyć tyłek! „?” Płaczemy w kącie, że nie jest idealny. Oczywiście, że nie będzie idealny już, za chwilę, za tydzień. Na to trzeba czasu. Daj czas sobie⏰. Daj jemu szansę.  Zmieni się. Tylko mu pomóż. Najgorzej to usiąść na nim i udawać, że go nie ma. Nie patrzymy na tyłek,…

  • bonusik do kawy.

    Zobacz – Iza wskazała palcem na wystawę. Za szybą stała torebka Michaela Korsa. Piękna. Bardzo droga. Żadnej z nas nie było stać na taki zakup, ale każda marzyła, żeby mieć ją w swojej kolekcji. Jedyna w swoim rodzaju, obiekt pożądania wielu, dostępna nielicznym. Jak miłość – westchnęła Iza.- Jak miłość…Wiesz jak wygląda. Pragniesz jej. Wyobrażasz sobie jak będzie ci z nią do twarzy. Dałabyś wiele, aby ją zdobyć, a jednocześnie zdajesz sobie sprawę, że nie stać cię na nią. Niesie ze sobą wiele wyrzeczeń. I tak naprawdę nie masz pewności, czy kiedy już ją zdobędziesz, przyniesie szczęście czy rozczarowanie. Czy nie okaże się, że jeśli coś się zepsuje, to czy…

  • bonusik do kawy.

    Ptaszki zaświrgoliły, słoneczko zaświeciło, wiosna się rozkręciła. Poczułam chęć zmiany, odpuszczenia w ten weekend sprzątania, prania, gotowania i pozostałego -ania. Szybko zrobiłam przegląd potrzeb (1,2,3). Okazało się, że najbardziej potrzebowałam… wyjść na rower. Odłożyłam wszystkie pilne i mniej pilne sprawy na bok. Wypoczywać też trzeba umieć (jak naucza pewna blogerka), a po tygodniowym kołowrocie w pracy, rower wydawał się wspaniałą alternatywą. Wyciągnęłam moje cudo z piwnicy. Przetarłam szmatką. Odświeżyłam także rewelacyjną, ale potwornie drogą markową  stylizację rowerzystki m.in. spódnico-spodenki z pieluchą, dzięki której po wielu kilometrach na rowerze nie chodzę tydzień okrakiem (chodzę tylko trzy dni). Zakup nadszarpnął mi kieszeń na tyle, że kolejny miesiąc żywiłam się trawą z parku…

  • bonusik do kawy.

    Taka sytuacja: Gośka wyprawia imieniny Pawłowi. Tłum zaproszonych gości ściska i całuje solenizanta, wręcza prezenty. Wchodzi ciocia Hania – w ogromnym kapeluszu, z szerokim uśmiechem na ustach i głośnym: kooochaaani!!! Uwielbiamy ją na odległość. Jej pikantne historyjki rodzinne przyprawiają niektórych o rumieńce (wszyscy wiedzą o tym, jak czterdzieści lat temu stateczna babcia Zosia porwała rajstopy w drodze z kościoła i dlaczego sąsiad Borowski jest podejrzewany o współudział w rwaniu rajstop), innych o palpitacje serca (Pawełku obchodzisz urodziny w maju, a mama brała ślub w grudniu, dobrze mówię?). Ale ciocia ma też drugą twarz. Potrafi wpaść niespodziewanie („dosłownie na chwilkę, przechodziłam w pobliżu”) i zrobić szybką rundkę po mieszkaniu, sprawdzając czy…