• Najlepszy horoskop na 2020 rok, czyli wróżka prawdę ci powie.

    Baran Barany drogie, cóż mogę rzec – na taki rok jak ten czekałyście całe życie! Obok Was widzę i Skorpiona, i Lwa, i Koziorożca  – a nie, to w zoo widziałam. Barany w końcu przestaniecie się przejmować co mówi o Was matka, co mówią koleżanki z pracy, jak (i czy w ogóle) myśli ten przystojniak spotkany w przychodni. Uda się  Wam wszystko! Nawet nie zrobić debetu ani w miesiącu zimowym, ani letnim, wiosennym i jesiennym też się uda wyjść na prostą. Miłość: jest! Mapę macie w sercu. Włączcie nawigację! Byk Drogie Byki czy jesteście naprawdę gotowe na lawinę szczęścia, która spadnie na Was w tym roku? Nie krzyczcie z radości…

  • Na ten Nowy Rok…

    Zanim wciągnie Was wir życzeń noworocznych składanych przez obcych ludzi z telewizora, radia czy internetu, zanim zdrowiem i pomyślnością zaleją Was znajomi, rodzina, pani z piekarni, pani ze sklepu z rajstopami oraz pan ze stoiska z petardami, zanim padną pytania o postanowienia noworoczne, powiedzcie mi: czego NIE zrobicie w 2020 roku? Ja pierwsza: Nie będę się przejmować, zastanawiać co by było gdyby, dlaczego jest tak, a nie inaczej oraz „co zrobiłam źle”, dzielić włosa na czworo, doszukiwać się drugiego dna, intencji mówiącego czy robiącego, domyślać się „lubi, nie lubi”. Przejmowaniu się, zamartwianiu stanowczo podziękuję w kolejnym roku. „Nie bój się żyć na własnych warunkach” – to moje motto na ten…

  • Spełniam świąteczne życzenia.

    Elf, pomocnik Św. Mikołaja zapukał do okna. Otworzyłam na ścież. Przywitałam się. -Dzień dobry elfie. Nie jest ci za zimno? – Nie. Przysiądę chwilę na parapecie i lecę dalej. Mam dla ciebie świąteczny prezent: mogę przesunąć ci pesel! Taka promocja zamiast zestawu „żel pod prysznic i dezodorant”. Chcesz? -Pewnie – ucieszyłam się. – Kiedy? Już? Teraz? -Tak – odpowiedział elf i uniósł dłoń z czarodziejskim pyłem. – Wybierz nowy pesel, dmuchnę w pył i spełnię życzenie. – Chcę być młodsza- krzyknęłam bez wahania. Elf zaczerpnął powietrza… -Nie, nie, czekaj – starsza, starsza. Ponowne przechodzenie wieku dorastania, histerie z powodu niezapowiedzianych klasówek  i wiecznie złamane serce to już nie na moje…

  • Prawdziwa opowieść nocy wigilijnej.

    Podzielę się z Wami historią. Oczywiście domyślacie się, że opowieści, którymi Was raczę na blogu i Facebooku są i autentyczne, i zmyślone, i stały się rzeczywiście, albo tylko w mojej głowie, ale to, co Wam zaraz opiszę zdarzyło się NAPRAWDĘ rok temu w moim domu. Jak bum cyk cyk (tu biję się w pierś dla uwiarygodnienia historii). Słuchajcie. Prawdziwa opowieść nocy wigilijnej. Siedziałam w szafie czekając na Świętego Mikołaja i choć Brunet kazał mi iść spać, tylko prychnęłam: „Nigdzie się nie wybieram, oczekuję wizyty”.  Poprawiłam kocyk, przesunęłam wiśniówkę, zrobiłam szparę w szafie i wbiłam wzrok w choinkę. Miałam do pogadania z grubasem w czerwonym ubranku. Jak tylko zacznie rozkładać prezenty,…