-
Niewygodny temat
-Muszę dokonać terminalnej eliminacji w najbliższą sobotę! – Krzyknęłam do dziewczyn siedzących w kawiarni. Rzuciłam się na fotel, rozpięłam szary płaszcz i wyciągnęłam nogi. Gośka wcinała bezę, Izka siorbała sok przez słomkę a Basia czekając aż jej kawa przestygnie, przeglądała czasopismo o modzie. Pan w mocno średnim wieku, zajmujący stolik obok, wychylił nos zza gazety. Popatrzył na mnie wzrokiem mówiącym: „zwykła wariatka, ale na wszelki wypadek przeniosę się”, zgarnął pod pachę gazetę i kapelusz, po czym oddalił się na drugi koniec kawiarni. Rzuciłam torebkę na pusty fotel i westchnęłam zrezygnowana. – Nie jestem dobra w nieboszczykach. – Nogi już wyciągnęłaś – zwróciła uwagę Izka ku ogólnej wesołości dziewczyn. Zabawne. Martwię…
-
Wielka pisarka
Postanowiłam zostać wielką pisarką. Wielką w sensie poczytną, a nie wielką gabarytowo. Zapisałam się na kurs, który ma mi przybliżyć świat literacki, celebrycki a przynajmniej interpunkcyjny i stylistyczny. Mam się dowiedzieć jak uczesać nieuczesane myśli, jak rozczesać kołtuny zdań, żeby wyszła z tego elegancka fryzura, a nie gniazdo piorunem czesane. Do zajęć podeszłam z nabożeństwem, namaszczeniem i pokorą. Chciałam nawet założyć okulary, żeby mądrzej wyglądać, ale ponieważ bez okularów niewiele widzę to nie mogłam ich znaleźć. Nadszedł ten dzień i ta godzina. Połączyłam się online z grupą i prowadzącą zajęcia (prawdziwą pisarką!) i rozpoczęłam wędrówkę ku literackiej sławie. Właściwe to postawiłam dopiero pół stopy na tej drodze, ale oj tam,…




