Niegrzeczny mężczyzna czy rozważny i romantyczny?
Wpadło mi w ręce „Ogniem i mieczem”. Odkurzałam książki i bach, 590 stron w twardej oprawie spadło mi na głowę. Nie pogniewałam się na dzieło za tak bolesne przypomnienie o swoim istnieniu. Uwielbiałam kiedyś tę powieść. Nagryzmoliłam nawet siedmiostronicowe dzieło pod tytułem „Skrzetuski – bohater narodowy, wzór do naśladowania”.
Piątkę z wypracowania dostałam raczej za objętość niż za treść. Prawdą było, że nie przyłożyłam się do zadania. Używałam frazesów, górnolotnych słów, trzymałam się utartych schematów. Pisałam zgodnie z obowiązującą interpretacją: Skrzetuski to pomnik spiżowy, na który nawet gołąb nie śmie siadać.
I choć doceniam zasługi Jana za nadstawianie piersi, honor, miłość do ojczyzny to skrycie, na dnie serca umościłam gniazdko Bohunowi.
Zauroczył mnie sienkiewiczowski opis watażki: zrobił z Bohuna człowieka niewiadomego pochodzenia, kazał mu przemierzać stepy i Dniepr, a bardom układać pieśni o najodważniejszym Kozaku-rycerzu tamtych czasów. Oczami duszy przemierzałam stepy razem z Bohunem, oczywiście konno, choć boję się koni jak diabli.
Przymykałam oko na drobny mankament jak okrutne serce watażki. Zresztą myślę, że Sienkiewicz przesadzał pisząc o paleniu miasteczek i grabieżach. Bohun miał zwierzęcy instynkt, dziką naturę i dawał jej upust, ale na pewno palili i grabili koledzy, nie on. Khyk, khyk (kaszlnęłam).
Bohun miał to nienazwane COŚ, co sprawia, że świat nie jest nudny, szary, zimny. Skrzetuski wydawał mi się za poważny, za bardzo pomnikowy.
Na jednej z lekcji o wychowaniu w rodzinie, nauczycielka na mój wywód o wyższości miłości, gorącego uczucia nad uporządkowanym, zwykłym życiem, westchnęła i zapytała: „Kornelia, a ty po piętnastu latach małżeństwa wolałabyś, żeby on mówił ” kocham cię, kocham cię, kocham cię” czy żeby ci śmieci wynosił?”
Jako dorosła kobieta mogę powiedzieć, że perspektywa się zmienia. Maleje zapotrzebowanie na szalonego Bohuna, a wrasta na odpowiedzialnego Skrzetuskiego. Ale może się mylę?
Skrzetuski na pewno wynosiłby śmieci, ale Bohun kazałby tym śmieciom iść precz.
Dziewczyny, a jak jest z wami: Bohun czy raczej Skrzetuski?