• Covidowy wieczorek.

    No i się zaczęło. Wieść gminna rozniosła się po lasach, polach, łąkach i rodzinie: Kornelia ma wirusa. Paradę telefonów rozpoczęły cioteczki, córki jednej matki, rywalizujące pomiędzy sobą o wszystko – głównie o to która w młodości miała większe powodzenie i czy Franek Caban to przychodził do Hanki czy jednak tak naprawdę podobała mu się inna siostra i która. „Oby to była prawda, bo jestem na ciebie zła.- powiedziała pierwsza. – Żebym JA z internetów dowiadywała się, że masz wirusa!  Bo chyba jesteś chora? Czy to fikcja literacka? Wolę się upewnić zanim jak głupia podeślę Janka z rosołem. Sama nie przyjdę, bo jestem delikatnego zdrowia, ale Janek ma słaby łeb, ale…

  • Covidowe powidoki

    Dzień pierwszy: Byłam już kiedyś izolowana. W szpitalu.  Miałam wtedy 12 lat, żółtaczkę typu B oraz niebieską koszulę nocną z falbaną i bufiastymi rękawami. W szpitalu czułam się jak księżniczka zarówno przez tę falbanę jak i przez salę na najwyższym piętrze (wiadomo księżniczki mieszkają w wysoko położonych apartamentach). Na  tym jednak kończyły się prawie boskie atrybuty.  Nie posiadałam żadnego wybranka serca ani odpowiedniej fryzury, dlatego przez okno szpitalnej komnaty spuszczałam sznurek a nie warkocz, a paczki ze słodyczami i szamponem przywiązywał do niego tata a nie książę. Izolacja, jak zaznaczyłam na wstępie, to dla mnie nie nowość, dlatego ze stoickim spokojem przyjęłam i wynik testu i pisemną informację, że przez…

  • LIST OTWARTY

    LIST OTWARTY (bo się klej wylizał i nie mam jak zamknąć koperty). Szanowni Państwo, Chciałam Was z tego miejsc  bardzo serdecznie przeprosić i przyznać się w pierwszym zdaniu, że  decyzja o zamknięciu cmentarzy to MOJA wina. Nie ma co owijać w bawełnę i szukać winnych, bo winna siedzi teraz na łóżku, na którym dochodzi do siebie po kwarantannie a nie jak krzyczą z kuchni, symuluje opad z sił,  żeby nie robić obiadu (skądże!). Od początku. Bez konsultacji z rodziną zachciało mi  się kupić wieniec na grób. Miał się wyróżniać. Zamówiłam arcydzieło u miejscowego Michała Anioła nagrobnej florystyki. Wyszło pięknie  – połączenie jakże modnego stylu skandynawskiego z nutką glamour i muśnięciem…