Na wakacje razem czy osobno

-Morze ma w tym roku brzydszy kolor niż rok temu. Szarobury – skrzywiła się Gośka.

-Zdejmij okulary przeciwsłoneczne – doradziła Zuza.

-I stała się jasność – zaśmiała się Gośka.

-Idę się kąpać. Panie jak zwykle zaczynają wypoczynek od plażingu. Leniuchy. – Zuza już biegła do wody.

Na naszych wyjazdach obowiązuje jedna zasada: każda robi co chce. Chcesz iść na plażę – idziesz. Chcesz zostać w pokoju – zostajesz. Chcesz iść wieczorem potańczyć – idziemy (z naciskiem na liczbę mnogą).

Odpoczywamy  w swoim towarzystwie. Nie trzymamy się żadnego planu. Jesteśmy spontaniczne. Gośka właśnie spontanicznie pobiegła do hotelu. Zapomniała, że zapisała się na masaż. Mnie masuje wiatr od morza.

-Słyszała sąsiadka o tej Aście spod piątki z naszego bloku?- odezwał się blisko jakiś głos. Dwie starsze panie na leżaczkach zażywały kąpieli słonecznych.

-Nie, a co? – zainteresowała się druga. Leżałyśmy za blisko, żeby nie słyszeć konwersacji  i same byłyśmy ciekawe czym Aśka spod piątki zasłużyła sobie na uwagę sąsiadek.

-Teraz takie czasy, droga pani, że kobietom się w głowach poprzewracało. Zamiast dbać o dom to biegają po gimnastykach, jogach, angielskiego się uczą. Nie pilnują tego, co mają. Mężów proszę pani nie pilnują. Wyjeżdżają same, albo z koleżankami, a wiadomo jak chłop w domu zostaje sam to nic dobrego z tego nie wynika.

Popatrzyłyśmy z Izką po sobie. Izka zostawiła męża samego w domu, więc była żywo zainteresowana tematem.

-Aśka spod piątki – opowieść toczyła się dalej – zaczęła wyjazdy weekendowe z koleżankami z liceum. Zaczęły się babskie wyjścia. Kiedyś mi powiedziała, że chce czegoś więcej od życia. Więcej! Rozumie pani? A tymczasem jej koleżanka z bloku naprzeciwko, niezamężna, rozpoczęła podchody: obiadkiem poczęstowała, poprosiła o pomoc przy naprawie samochodu, do kina zaprosiła. Efekt był taki, że się mąż pani Asi przeprowadził do koleżanki. Mężów trzeba pilnować. Mówię pani. I wszędzie trzeba jeździć z mężem. Wakacje tylko razem.

-Święte słowa – przytaknęła druga.

Zerknęłam na Izkę. Nie wyglądała na przejętą.

-To jak kochana, wracasz do domu? Zostawiłaś Jacka samego. A jak się zaopiekuje nim jakaś koleżanka? – niby wyraziłam troskę, a Izka  zaśmiała się.

-Kornelia po pierwsze co to za facet, którego trzeba pilnować, a po drugie zabezpieczyłam się – wszystkie moje przyjaciółki są tu ze mną – puściła mi oko.

Kwestię razem czy osobno na wakacje, rozstrzygnęłyśmy już dawno: nasza babska paczka zawsze wyjeżdża na wakacje razem!

 

 

 

 

 

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *