-
Nić porozumienia a właściwie cały łańcuch.
Dzisiaj będzie opowieść z cyklu podróżniczych, zasłyszanych w trakcie zimowej wędrówki. I nie obruszać mi się, że czas zarazy a ja zwiedzam obce kraje, dalekie strony, bo wędrówka była z tych bliższych, po ojczyźnie, a konkretnie po własnym mieszkaniu. Zwiedzałam kąty, dawno niewidziane szuflady, wspinałam się na szafki, zdobywałam szczyty szaf – ot takie piesze wędrówki przedświąteczne. Nie szłam sama – towarzyszył mi płyn do mebli, ścierka do kurzu i wyjątkowo wredny odkurzacz z wiecznie skręcającą się rurą, przez którą na usta cisnęły mi się różne słowa, bynajmniej nie słowa kolędy. Mówią, że podróże kształcą. Potwierdzam. W trakcie wędrówki dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. O, na przykład tego, że mam…


