bonusik do kawy

Dzisiaj będzie o tyłku, czterech literach, zadzie.

Można na nim siedzieć i hodować, ale można też zadbać, żeby był doskonały, doskonalszy lub po prostu fajny. I nie mówię o rozmiarze tyłka?. Wiem co należy i czego nie należy z nim robić. Nie karmić go byle czym! ??Wychodzić z nim na dwór,? na siłownię, na rower. ?‍Pobiegać z nim. Innymi słowy: ruszyć tyłek!

„?” Płaczemy w kącie, że nie jest idealny. Oczywiście, że nie będzie idealny już, za chwilę, za tydzień. Na to trzeba czasu. Daj czas sobie⏰. Daj jemu szansę.  Zmieni się. Tylko mu pomóż. Najgorzej to usiąść na nim i udawać, że go nie ma. Nie patrzymy na tyłek, nie mam go – jak zabawa z małymi dziećmi w akuku.
Twój tyłek potrzebuje pomocy? Ja pomagam swojemu. Ruszyłam go z biurowego krzesła. Kupiłam mu rower. Rozdałam ptasie mleczko???sąsiadkom (no dobra: rozdałam mniej lubianym koleżankom). Znalazłam dla niego czas. Zapisałam go na zajęcia. Dzięki ruszeniu tyłka, przestałam chlipać w kącie. Znalazłam grupę, z którą wyprowadzamy nasze tyłki na rowery.?‍Jest fajnie.

Ruszmy tyłki dziewczyny!

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *