Wzorowa żona.
W sobotę rano wpadła Zuza. Podjechała swoim wypucowanym rowerem. Wybierałyśmy się na piknik. Koszyk przymocowany do bagażnika wyglądał imponująco, kanapeczki popakowane w kolorowe torebki, owoce w jakimś specjalnym pojemniku. Nawet kocyk dobrała kolorystycznie. We wszystko, co robi, wkłada całe serce. Lubi planować i organizować. Pamięta o wszystkim.
-Mówię ci Kornelia podstawa to dobre planowanie. Dzięki planowaniu zmieniłam podejście do sobotnich porządków. Nie może tak być, że sprząta się pobieżnie, bez ładu i składu. Wiesz, ile czasu można zaoszczędzić podchodząc do porządków zadaniowo, koncepcyjnie?
-Ile? – zainteresowałam się.
-Dużo. Wczoraj zabrałam się do tego w końcu jak trzeba. Stworzyłam listę: planer porządków w układzie tabelarycznym. Koncepcja zgodna ze sztuką sprzątania; najpierw góra, potem dół, czyli ogarniamy ze stołu i szafek, podłogi na końcu. Umieściłam na liście odkurzanie, trzepanie dywanu, czyszczenie wanny, omiatanie miotełką kurzu z żyrandola. Każdą czynność zaznaczyłam innym kolorem. Posegregowałam według czasochłonności. Rozrysowałam plan z podziałem na godziny i minuty. Kornelia mówię ci stworzyłam arcydzieło. Dzisiejsze sprzątanie pójdzie jak z płatka.
-Komu pójdzie? Przecież jedziesz ze mną.
-Mężowi. Zostawiłam mu plan na stole. Nie patrz tak na mnie. Nie jestem jędzą. Dorysowałam na dole listy serduszko. Niech wie, że go kocham. To co? Jedziemy?
zdjęcie Raw Nald z flickr.com
Jeden Komentarz
Monika
Idealnie ?