Nie pozwolę nikomu panoszyć się w moim życiu!
Lubię rozmawiać, ale nienawidzę prowadzić konwersacji z idiotami nie rozumiejącymi najprostszych komunikatów. Jak mówię „idę” oznacza to, że przemieszczę się we wskazane miejsce w jak najkrótszym czasie. Logiczne? Logiczne. Okazuje się jednak, że nie dla każdego.
Krzyczę „zaraz będę”, a on udaje głuchego i woła mnie nadal.
„Popsuj mi poranek. Pewnie. Tylko to potrafisz”- myślę ze złością.
Jak tu spokojnie zacząć dzień? Nie da się. Po prostu się nie da.
Pokazuje kto jest ważniejszy. Pokazuje swoją wyższość. Kobieta nawet wyemancypowana to dla niego dno i wodorosty! Doprawdy. Drze się nadal aż głowa pęka. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: mieszkam z imbecylem.
Mówię: idę już, daj mi moment!
Nie pomaga. Zaczął głośniej gwizdać!
Kompletny brak kultury. Za grosz dobrego wychowania.
Jak to się stało? W którym momencie straciłam kontrolę nad swoim życiem i pomogłam TEMU rozpanoszyć się w mojej kuchni.
Już postanowiłam: ostatni raz drze się na mnie czajnik z gwizdkiem. Jutro kupuję elektryczny!
I co cwaniaku? Zatkało? – pytam zalewając kawę w filiżance.
zdjęcie: Marco Verch Professional z flickr.com
4 komentarze
Cris
Dlatego kawę pijam na miescie ?
Kornelia Knot
Pochwal się jeszcze, że we włoskim mieście 🙂
Monika
???
Anna
☺☺☺