Wakacje na bogato, czyli kłamstwo ma krótkie nogi.
Przed wyjazdem na wakacje należy uważać co i komu się mówi. Czasami ubarwiamy rzeczywistość. Z różnych powodów. Jeżeli koleżanki w pracy od stycznia przeglądają zagraniczne oferty, wahając się pomiędzy Dominikaną, Australią a Indiami, może się zdarzyć, że wasze wakacje w gospodarstwie agroturystycznym stracą na atrakcyjności. Po prostu zbledną. Cieszyłyście się z odpoczynku w terenie prawie pozbawionym innych jednostek ludzkich, jedzeniem pieczonego przez gospodynię chleba czy twarożku, którego recepturę miejscowa wytwórczyni zazdrośnie strzeże. A przy obco brzmiących potrawach jakoś ten twarożek wydał się już mniej kuszący. Spacery Lisim Jarem czy Korzeniowym Dołem w porównaniu do zwiedzania Wielkiego Kanionu Kolorado też nie wydają się godne uwiecznienia na zdjęciach. Zanim wpadniecie w spiralę wyścigów kto, dokąd, czym jedzie i co tam będzie fantastycznego robił, zapamiętajcie: nie warto sugerować się wypoczynkiem innych. Każdy spędza wolny czas jak lubi. Jesteśmy różni. Różne mamy potrzeby. Jedni w wakacje muszą wejść na najwyższą górę, drudzy nurkować w rafie, a inni po prostu zmienić otoczenie.
Widziałam jak plażowicz na kocu obok, rozwijał kanapkę z ogórkiem. Na twarzy miał taki błogostan, że bez pytania wiedziałam – ten człowiek jest we właściwym miejscu. Na pewno nie zamieniłby świeżego chleba jedzonego nad Bałtykiem na wakacje w Toronto.
Nie przejmuję się tym, że znajomi spędzają wakacje podróżując po dalekich krajach, a ja kolejny raz wyląduję na Półwyspie Helskim. I naprawdę nie ma znaczenia, że mój kostium kąpielowy dawno stracił swój piękny niebieski kolor. Dopóki zachowuje kształt i spełnia funkcjonalność, niech będzie.
Wybierając miejsce na wakacyjny odpoczynek kieruj się tym, jak lubisz spędzać wolny czas, a nie skąd zrobić zdjęcia żeby pochwalić się znajomym. Masz ochotę wisieć w hamaku na Dominikanie? Świetnie. Masz ochotę przejechać rowerami Półwysep Helski? Zrób to. Nie pędź ślepo za modą. Kiedyś odwiedzisz Australię czy Malediwy, teraz zjedz twarożek u gospodyni w Zieleńcu i ciesz się urlopem.
Uwaga: nie koloryzuj, nie podawaj nieprawdziwych informacji, co do miejsca wypoczynku. Nie pożyczaj zdjęć od siostry i nie wysyłaj ich jako swoich. Pamiętaj, w tłumie urlopowiczów łatwo przeoczyć znajomą twarz.
– Złaź z roweru – pociągnęła mnie za rękaw Gośka. – Chowaj się.
– Co się stało?- zainteresowałam się szybciutko spełniając jej życzenie.
– Moja dyrektorka. Tam – Gośka wskazała kobietę jedzącą lody na ławeczce niedaleko.
– No i? Przecież możesz się przywitać i jedziemy dalej.
– Nie mogę. Szefowa wszystkim w pracy powiedziała, że spędza wakacje na Kubie. Nie wiem czy przypadkiem nasz kierowca nie odwoził jej nawet na lotnisko. A gdzie jesteśmy?
– W Juracie – szepnęłam.
– Trochę głupio zdemaskować własną szefową- Gośka kucnęła za krzakiem.
Przyznałam jej rację. Poczekałyśmy aż „osoba przebywająca na Kubie” dokończy lody i pojechałyśmy dalej.
Kłamstwo ma krótkie nogi. Zbyt krótkie żeby dojść na Kubę?
Jeden Komentarz
Helena
???