Dla szukających w sobie talentu, czyli upycham pranie
– Nie mam żadnego talentu. Kornelia potrzebny mi talent! Na już, a najpóźniej do jutra! – rozgorączkowana Iza krzyczała do słuchawki.
– Ale taki biblijny? Żebyś mogła zakopać? – zapytałam półprzytomna, próbując upchnąć do pralki kołdrę i dwie poduszki.
– Zwariowałaś? Do jakiego zakopania?! Do odkrycia potrzebuję! – uściśliła.
– Ja mam talent do psucia związków i urządzeń elektrycznych. Chcesz któryś? – oferowałam się.
– Wariatka. Anka w pracy chwali się szydełkowaniem – przyniosła własnoręcznie wydziergany całun. Monika robi witraże – zakleiła nam jedno okno w pokoju Świętym Józefem z pastuszkiem, Ewka biega, Paweł zwija sushi językiem, a Maciek hoduje pszczoły na dachu. I to afrykańskie czy syberyjskie! Jakieś ostre w każdym razie. Wszyscy są z czegoś dumni. Mnie oblewał zimny pot, bo pomimo usilnego grzebania w zwojach mózgowych, nie znalazłam ani grama talentu.
– Zatrzasnęłaś się kiedyś na balkonie! Dwa razy w ciągu jednego dnia. To trzeba mieć talent – grzecznie przypomniałam.
– Nie przejdzie. Za mało spektakularne. Dwa razy to może być przypadek. Trzy – to już by było coś. Zresztą, co to za balkon, trochę większy karmnik- podsumowała Iza.- Widzisz nawet nie umiem zatrzasnąć się na balkonie trzykrotnie.
Westchnęłam. Problem poważny jeśli, tak jak Izka, zmienia się pracę i pragnie czymś zaimponować w nowym otoczeniu.
Westchnęłam:
– Kochana, jesteś duszą towarzystwa. Masz niesamowity dar zbierania wokół siebie fajnych ludzi. Każde spotkanie, impreza, którą organizujesz ma stuprocentową frekwencję. Może być tylko sałatka ziemniaczana i kompot – żarcie nie ma znaczenia. Liczy się twój talent do stwarzania super atmosfery, do integrowania ludzi. Szydełkowania można się nauczyć, ale z takim talentem jak twój trzeba się urodzić.
– Szczęka mi opadała – zachichotała Izka. – Zaproszę ich jutro na piwo. Wiesz – masz rację, ma się ten talent!
Miałam rację. Tak, jak producent pralek pisząc w instrukcji, że nie wolno domykać drzwiczek kolanem, bo można urwać zawias.
Objawił się mój talent – mam kolejne urządzenie elektryczne do naprawy.
photo by Tengrain from flickr.com
4 komentarze
Basia
SUPER, JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ CZWARTKU… (HA, HA, HA)
Tak to ja mogę tydzień rozpoczynać !!!! Dzięki !!!
Kornelia Knot
Jutro już będzie wpis 🙂
Basiu Twój komentarz to miód na moje serce.
Izabela
Widziałam to dokładnie. Kornelia i pranie_ to było tak jakbym stała z boku. Przypomniało mi się slodkie młodzieńcze szaleństwo i gotowanie parówek w czajniku . Talent do głupot i beztroska tak zakazana w obecnych poważnych czasach. Jedni szaleją drudzy pracują i każdy z innym wspaniałym talentem. Droda Kornelio _ twój talent _skupiłaś nas wokół siebie. Nauczyłaś, że życie jest piękne, pokazałaś że jesteśmy zwykle, kochane, czasem cierpiące i płaczące ale jesteśmy i będziemy z tobą
Kornelia Knot
Iza gdybym kiedykolwiek zatrzasnęła się na balkonie, chciałabym, żebyś była obok.