Miało być inaczej
Nie wiem jak, ale na pewno nie tak. Nie chciałam wstawać ze skowronkami, żeby gnać w zatłoczonym pociągu do pracy. Nie chciałam przytyć. Nie chciałam mieć włosów prostych, tylko kręcone. Chciałam być piękna, zgrabna, mądra i bogata, ale przede wszystkim chciałam być damą. Widziałam się na stanowisku redaktorki naczelnej dużego pisma – żadnego dziennika, od razu miesięcznika i to oczywiście poczytnego, jak Kornelia -redaktorka.
Kornelia – redaktorka wstaje nie wcześniej niż o 7. Włącza cicho muzykę i idzie się kąpać. Na półce z kosmetykami same marki. Wiadomo – o klasę trzeba dbać. Jedwabna piżama ląduje w koszu na pranie. Przecież nie założy wieczorem noszonej jedną noc piżamy! Zastanawia się w co się dzisiaj ubrać. Ups przepraszam: jak się wystylizować. Nie je węglowodanów. Pije kawę z super nowoczesnego i drogiego ekspresu. Fryzura zawsze układa się rewelacyjnie. Makijaż ma perfekcyjny. Taksówka podjeżdża o 8 i zawozi ją do królestwa ważnych spraw, kreatywnych ludzi, przyjaznego otoczenia. Spędza tam naście godzin, ale jeśli praca jest pasją to dokąd się spieszyć? Po pracy siłownia, kosmetyczka lub masaż. Wieczorem kolacja z przyjaciółmi. To tylko jeden z dni. Nie są schematyczne. Czasami ma ochotę poczytać w samotności. Czasami siedzi przy oknie i patrząc na ocean (!) sączy wino. Czasami rozmawia z P. Nie ma nikogo na stałe, bo kiedyś się sparzyła i jest nieufna. Nie bolą jej nogi po całodziennym noszeniu szpilek.
Myślę o niej myjąc rano pospiesznie zęby, bo znowu wstałam za późno. Czajnik gwiżdże. Zaraz obudzę pół bloku. Ekspres do kawy mam. Kupiłam w promocji, ale kapsułki „wyszły”. Dzisiaj piję zalewaną z czajnika plujkę. Obiecuję sobie, że będę zaczynać dzień od wody z cytryną, jak radzą guru odchudzania, ale jedyne o czym marzę rano to kawa. Stylizacje na dzisiaj mam dwie: albo czarne dżinsy i szary sweterek, albo szary sweterek i czarne dżinsy. Wkładam to, czego nie trzeba prasować. Włosy rozpuszczone, twarz bez makijażu. Uczeszę się w pracy i jak wystarczy czasu to przeciągnę rzęsy tuszem. Rano i tak każdy zaspany. Nie będzie widać czym księżniczka czym żaba. Pracę mam. To jedyne co mogę o niej powiedzieć. Włączam komputer o 7, piszę, odpisuję, sprawdzam, wysyłam, skreślam, podkreślam, piję kawę, dzwonię, oddzwaniam, po 8 godzinach wyłączam komputer i biegiem na dworzec. Noszę szpilki? Nie, trudno w nich się biega do tramwaju. Czy wieczorem sączę wino? Tylko w soboty. Czy patrzę wieczorami na ocean? Tak, jeśli w tym czasie leci w tv „Ocean’s Eleven”. Czy czytam w samotności? Jeśli zatłoczony przedział w pociągu można nazwać samotnią. Do kogo dzwonię? Nie dzwonię.
photo by francesca solaro from flickr.com
6 komentarzy
Basia
KOCHANA, teks super jak zawsze, ale …… nie jest chyba aż tak żle ?
Kornelia Knot
Walczymy, żeby było jak najmniej takich dni prawda?
Mon Ika
Super teksty. Trafione w samo sedno?
Kornelia Knot
Dziękuję 🙂
Renata
Hmmm. Skąd ja to znam???. Szczególnie podpisuję się pod drugą częścią tekstu. ?. Fajnie napisane….i w punkt. ?
Kornelia Knot
🙂