Przyłapana. Uchwycona. Uwieczniona.
To jedno ze zdjęć ze świeżutkiej sesji.
Moja mina to ostrzeżenie dla Ani: a spróbuj mi powiększyć tyłek!
Trochę trudno nam się biegało wśród drzew, bo tylu panien młodych na metr kwadratowy parku, dawno nie widziałam. Chyba kto żyw pozował w sobotę do zdjęć!
Na profilu Ani widać, że to czarodziejka obiektywu.
Zajrzyjcie. Przekonajcie się sami.
#AnnaMariaZagorskaPhotography.