Samochwała dawno w kącie nie stała.

„Oj nieładnie się przechwalać, oj nieładnie” – mówiła nam pani w szkole, mówiły babcie, ciocie. Dobrze wychowane dziewczynki nie przechwalały się. Uczyły się na pamięć wierszyka o Samochwale i znały konsekwencje chlapania jęzorem co popadnie.

Swoją drogą zawsze podobała mi się ta zadziorna dziewczynka. Stała w kącie, a i tak brzęczała pod nosem jaka to jest zdolna niesłychanie. Nie dała sobie wmówić, że ma być jak wszyscy, przeciętna. Czuła się wyjątkowa jak  jej najpiękniejsze ubranie.

W dzisiejszych czasach Samochwały nie stoją w kątach. Jest ich tak dużo, że zajęłyby wszystkie kąty świata. Ale nie są tak sympatyczne jak ta z wierszyka Brzechwy.

Zajmują lewy pas na autostradzie jadąc wolniej niż wszyscy, tylko dlatego, aby inni kierowcy też mogli podziwiać auto Samochwały.

Opowiadają głośno przy kawiarnianych stolikach jakie ważne zadania powierza im szef, co chwila zerkając ostentacyjnie na służbową komórkę.

Spacerują z wózkami rozmawiając o cudownych dzieciach, oczywiście: swoich dzieciach.

-Mój piętnaście minut po urodzeniu podniósł główkę. Niesamowite. Takie silne dziecko zdarza się raz na milion – mówi pierwsza Samochwała poprawiając kocyk.- Raz na milion – podkreśla.

– Moja miała tydzień jak zaczęła przekręcać się na boczek – szczebiocze radośnie druga Samochwała, machając córce grzechotką.

– Rozważam zapisanie Arturka do przedszkola dla uzdolnionych dzieci. Po oczkach poznać, że przyszedł na świat geniusz. Ma dopiero trzy tygodnie, ale jestem pewna – to wybitny człowiek. Proszę spojrzeć w oczka – zachęca trzecia Samochwała pozostałe koleżanki.

– A pani wnuczek?- Samochwały kierują pytanie do babci bujającej wózek z miesięcznym wnusiem.

Wnusiem, który według babci ma najpiękniejszy nosek na świecie, najsłodszą buzię i który ma apetyt aż miło popatrzeć.

Ale przecież nie takich informacji oczekują Samochwały.

Babcia podnosi się z ławki i mówi: „Mój wnusio już czyta gazety. Szczególnie interesują go felietony”.

 

(P.S. Tak mamo-babciu słyszałam waszą rozmowę kilka lat temu w parku. I przypomniało mi się po kim odziedziczyłam ten talent do ciętej riposty)

Przepraszam jeśli się przechwalam 🙂

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *