Uwaga na zmotoryzowanych, czyli tak trudno się rozstać.
Obierałam jabłko nad deską do krojenia kupioną w Ikei, kiedy rozległo się walenie do drzwi.
– Daj szansę otworzyć – krzyknęłam. – Idę, już idę.
W drzwiach stała Iza.
– Jak ty czegoś z nią nie zrobisz, to ja zrobię!- Zagroziła, rzucając płaszcz na sofę.
– Z kim niby?
– Z Gośką- powiedziała tonem, wyrażającym zdziwienie, że pytam o tak oczywistą rzecz.
– Zdrowa, pracuje, ma Pawła. To co jej dolega według ciebie? – Nalałam dwa kubki herbaty i usiadłyśmy w kuchni.
– Ciało może ma zdrowe, ale głowa chyba zawodzi. No i od wczoraj Paweł stał się przeszłością. Rozumiem, że zakochana, rozumiem, że ciężko znowu być samą, ale to, w jaki sposób próbowała go zatrzymać, prosi się o wizytę u specjalisty. – Wzburzona Izka walnęła kubkiem o blat. Obyło się bez ofiar – herbata została w naczyniu, blat nie ucierpiał.
– Wyobraź sobie, że rano, o szóstej, kiedy Paweł wyprowadzał się z mieszkania i wsiadał do auta, Gośka rzuciła się na maskę nie dając mu odjechać. Paweł lawirował od krawężnika do krawężnika, a Gośka w koszuli nocnej, trzymała się kurczowo maski auta z miną: nie pozwolę, nie teraz, nie dzisiaj, nie porzucisz. Przez nadętą wiatrem koszulę, Paweł miał utrudnioną widoczność, ale jakoś manewrował samochodem. Mówię ci cyrk.
Zachłysnęłam się.
– Gośka jest emocjonalna. Czasami emocje biorą górę – próbowałam ją usprawiedliwić.
– Po tej akcji Pawłowi zostało urwane lusterko, a jej odciski na twarzy od wycieraczek i obtarte kolana, nie mówiąc o utraconej godności. To nic, że sąsiedzi natychmiast zjawili się w oknach. Gośka chciała mu pokazać, jak bardzo jej zależy. Kochamy za mocno albo za głupio – podsumowała Iza.
Nie wiem, czy nie zrobiłabym tego samego, co Gośka, gdyby kolejna miłość w osobie bruneta chciała uciec z mojego życia autem marki citroen saxo (w automacie!). Szósta rano i chłód nie stanowią przeszkody. Ale nie powiedziałam tego głośno. Zdobyłam się tylko na stwierdzenie:
– I dlatego od razu, na pierwszej randce należy pytać czy ma auto. Jeśli chcesz zachować godność, spotykaj się tylko z niezmotoryzowanymi.
Izka narysowała kółko na czole.
– Zakładaj płaszcz – powiedziała – napijemy się herbaty u Gośki.
cdn.
photo by carsten from flickr.com