Trudna miłość
Nastolatka z wypiekami na twarzy rozmawia przez telefon: „I wiesz co, gadałam z Pawłem i on mówi, że nie zdążę, a ja mówię, że zdążę. On mówi, że nie, ja mówię, że tak. I wiesz co? Zdążyłam. Zadzwoniłam potem Pawła i mu mówię, że zdążyłam a on tak słodko odpowiedział: „łaaał” Jak myślisz kocha mnie?”
Też kiedyś prowadziłam podobną konwersację.
Mówiłam, że zdążę, ZUS mówił, że nie. To ja znowu, że zdążę, a on, że nie. Chwilę przekomarzaliśmy się, ale wiecie co – zdążyłam. Złożyłam dokumenty o czasie. Urzędniczka nie powiedziała: „łaaał”.
Myślicie, że ZUS mnie kocha?