-
Dla szukających w sobie talentu, czyli upycham pranie
– Nie mam żadnego talentu. Kornelia potrzebny mi talent! Na już, a najpóźniej do jutra! – rozgorączkowana Iza krzyczała do słuchawki. – Ale taki biblijny? Żebyś mogła zakopać? – zapytałam półprzytomna, próbując upchnąć do pralki kołdrę i dwie poduszki. – Zwariowałaś? Do jakiego zakopania?! Do odkrycia potrzebuję! – uściśliła. – Ja mam talent do psucia związków i urządzeń elektrycznych. Chcesz któryś? – oferowałam się. – Wariatka. Anka w pracy chwali się szydełkowaniem – przyniosła własnoręcznie wydziergany całun. Monika robi witraże – zakleiła nam jedno okno w pokoju Świętym Józefem z pastuszkiem, Ewka biega, Paweł zwija sushi językiem, a Maciek hoduje pszczoły na dachu. I to afrykańskie czy syberyjskie! Jakieś ostre…
-
Omnibus, czyli koleżanka z pracy
Macie w pracy koleżankę – omnibusa? Mój omnibus ma na imię Pamela. Wszystko wie lepiej, na każdy temat się wypowie, jej teorie są jedyne słuszne i to jej pomysły należy wprowadzać w czyn. Wszystko, co dotyczy was poddawane jest krytyce wizualizowanej przewracaniem oczami, przeciągłym westchnieniem lub werbalnie: „Że coooo? Też pomysł! Przecież to jest bez sensu. Ale wymyśliłaś?” Kłócić się nie ma sensu, bo jedyne, co osiągniecie to ciche dni, a jak trzeba współpracować to ciężko coś uzgadniać na migi lub puszczając dymne znaki. Zaraz przyleciałaby Aga z BHP każąc recytować instrukcję ppoż., której przecież nie czytałyście, a w której jest dokładnie napisane: znaki dymne w zamkniętym pomieszczeniu są zakazane!…
-
Miało być inaczej
Nie wiem jak, ale na pewno nie tak. Nie chciałam wstawać ze skowronkami, żeby gnać w zatłoczonym pociągu do pracy. Nie chciałam przytyć. Nie chciałam mieć włosów prostych, tylko kręcone. Chciałam być piękna, zgrabna, mądra i bogata, ale przede wszystkim chciałam być damą. Widziałam się na stanowisku redaktorki naczelnej dużego pisma – żadnego dziennika, od razu miesięcznika i to oczywiście poczytnego, jak Kornelia -redaktorka. Kornelia – redaktorka wstaje nie wcześniej niż o 7. Włącza cicho muzykę i idzie się kąpać. Na półce z kosmetykami same marki. Wiadomo – o klasę trzeba dbać. Jedwabna piżama ląduje w koszu na pranie. Przecież nie założy wieczorem noszonej jedną noc piżamy! Zastanawia się w…
-
Wytrzymaj to, czyli kobieta ma pasję.
Mam takiego wnerwa na NIEGO, że szok. Masakra! Cokolwiek powie lub zrobi, doprowadza mnie dzisiaj do szału. A przecież przestawiłam biurko pod okno, żeby zwiększyć mu powierzchnię życiową zajmowaną przez mój laptop i inne moje graty. Wybrałam to miejsce, żeby patrzeć na przelatujące ptaki, jadące tramwaje i chwytać promienie słońca. Zamiast muzyki miasta, słyszę łażenie w tę i z powrotem, trzaskanie szafkami w kuchni i głośne mieszanie łyżeczką w szklance. Co się dzieje? ON jest zazdrosny. O co? O mój czas. Zamiast siedzieć przy laptopie i udawać Masłowską (nie zna kobiety, ale widział ten film, w którym waliła w maszynę do pisania) to mogłabym dwa razy skopać ogródek, umyć okna,…
-
Sztuka czekania
Cała się składam z czekania.⌚️ Żeby przekłuć sobie uszy czekałam, aż będę pełnoletnia. Nie pozwalano mi wcześniej. Na wiele moich pytań rodzina odpowiadała: będziesz mogła jak skończysz 18 lat! To czekałam. Potem dodawałam własne terminy. Te botki od Chanel kupię jak uskładam (termin bliżej nieokreślony). Co miesiąc czekam aż wpłynie pensja. Czekam aż spadnie mi waga. Czekam aż przyjdzie wiosna i zacznę biegać.?? I najważniejsze.. czekam na NIEGO. Obiecał, że zadzwoni to czekam. Obiecał, że przyjdzie to czekam. Obiecał, że napisze to wgapiam się co chwilę w ekran w telefonu. Czekam. Składam się z czekania. Jak spędzam czas czekając? Np. sprzątam dom. ?To nie jest zwykłe sprzątanie a armagedon sprzątaniowy. Szoruję kafelki…














